Dny plné medu zažily Mosty u Jablunkova

Mosty u Jablunkova - Zajímavou prezentaci v rámci Gorolských dní, připravilo v září Turistické informační centrum v Mostech u Jablunkova.

„Na dnešní Den s medem jsme pozvali řemeslníky, místní i z okolí, protože projekt organizujeme společně s Istebnou. A tak jsme v okolí Istebné našli řemeslníky, kteří se věnují včelařství,“ vysvětluje Jadwiga Onderek z mosteckého turistického informačního centra. Výrobu těch nejstarších staroslovanských úlů předvedl včelař Józef Lalik. „Takto se kdysi dělaly úly. Nejstarší úly, jaké tady bývaly na slovanském území. Mně to naučila maminka a budu se snažit také to někoho naučit, aby to po mně zůstalo,“ říká. Každý si také mohl vlastnoručně vyrobit svíčky ze včelího vosku, ozdobit perníčky, okusit medové speciality, anebo získat rady zkušených včelařů - například Bronisława Motyky. „Lidé se ptají a ptají se hodně, protože je mnoho takových, co i přestali včelařit a zase by se jim to líbilo,“ prozradil. V Mostech však podle něj včelařské tradice přetrvaly. „V naší organizaci máme 52 včelařů, mládeže nám trošku ubývá, protože každý by chtěl jenom velký byznys. A to se prostě nedá. Včelařství se musí dělat srdcem.“

    

Přesto jsou mezi mladými výjimky. „Já už včelařím odmalička s tátou,“ pochvaluje si mladý včelař Paweł Motyka. „On mě všechno naučil a učil mě i děda. Teď jsem dostal nabídku pracovat u včel v Polsku, protože s prací je to tady teď těžké, tak se snažím ji sehnat jinde.“ Proto také rozvoj tradičních řemesel podporuje EU – Dny medu v Mostech proběhly v rámci projektu Euroregionu Śląsk Cieszyński – Těšínsko Slezsko, jehož cílem je oživení gorolských tradicí na česko – polském pohraničí.

 

Polská verze

 

Centrum Informacji  Turystycznej  w Mostach koło Jabłonkowa w ramach Gorolskich Dni przygotowało we wrześniu interesującą prezentację. „Na dzisiejszy Dzień z Miodem zaprosiliśmy okolicznych i miejscowych rzemieślników,“ wyjaśnia Jadwiga Onderek z mosteckiego Centrum. „Dlatego, że projekt przygotowujemy wspólnie z Istebną, więc tam poszukaliśmy  rzemieślników, którzy jeszcze parają się pszczelarstwem.“ To, jak robiono najstarsze prasłowiańskie ule pokazał pszczelarz Józef Lalik: „Kiedyś tak właśnie robiono ule, najstarsze jakie bywały na Słowiańszczyźnie. Mnie nauczyła tego mama i będą się starał przekazać tę wiedzę, by po mnie została.“ Każdy mógł własnoręcznie zrobić świeczki z pszczelego wosku, ozdobić pierniczki, spróbować miodowych specjałów lub zasięgnąć rady doświadczonych pszczelarzy, przykładowo Bronisława Motyki: „Ludzie pytają się i to dużo, dlatego że jest wielu takich, którzy zerwali z pszczelarstwem, ale myślą o powrocie.“ Jak twierdzi pan Bronisław, w Mostach przetrwały tradycje pszczelarskie. „W naszej organizacji mamy 52 pszczelarzy, młodzieży nam trochę ubywa, dlatego, że wszyscy chcą od razu robić wielki biznes. A tu się nie da. Do pszczelarstwa trzeba podchodzić z sercem.“

Med
Med

 

Pomimo tego między młodymi są i wyjątki. „Od maleńkiego hoduję pszczoły z tatą,“- chwali się młody bartnik Paweł Motyka. „On mnie wszystkiego nauczył, a uczył mnie i dziadek. Teraz dostałem ofertę pracy w Polsce przy pszczołach, dlatego, że z pracą jest tu teraz krucho, a więc staram się ją zdobyć gdzie indziej.“ Dlatego właśnie rozwój rzemiosła tradycyjnego wspiera  UE – Dni Miodu w Mostach odbyły się w ramach projektu Euroregionu Śląsk Cieszyński - Těšínsko Slezsko. Celem projektu jest ożywienie gorolskich tradycji na czesko-polskim pograniczu.